SPONSOR STRATEGICZNY

SPONSOR STRATEGICZNY

SPONSOR GŁÓWNY

Logo Kopernik Toruń
Basket Liga Kobiet Logo

SPONSORZY STRATEGICZNI

SPONSOR GŁÓWNY

Logo Kopernik Toruń

Drugi mecz, drugie zwycięstwo. Pogrom w drugiej kwarcie!

paź 3, 2026

Energa Toruń niepokonana po dwóch kolejkach PGE Basket Ligi Kobiet. W pierwszym meczu tego sezonu na Bema Katarzynki nie dały żadnych szans Zagłębiu Sosnowiec.

Energa Toruń – Zagłębie Sosnowiec 76:61 (19:17, 27:8, 12:13, 18:23)
Energa: Scott 29 (3), Pinzan 19 (3), Animam 15, 20 zb., Grządziela 8, Jackowska 0 oraz Konstanty 3, Śmiałek 2, Bykowska 0, Olszewska 0, Makowska 0, Zakrzewska 0.
Zagłębie: Meresz 12, Kłobukowska 11 (1), Zięborska 5 (1), Rice 5 (1), Walker 2 oraz Vargas 12 (2), Adamczuk 7, Wojtysiak 3, Micek 2, Morawiec 2, Maj 0.

Ze skromnego składu Katarzynek ubyła dodatkowo w tym meczu Weronika Preihs, która nabawiła się urazu kolana na jednym z treningów. W pierwszej połowie Energa grała niemal bez zmian, ale za to jak zagrała!

Pierwsza kwarta była wyrównana, ba, to nawet Zagłębie prowadziło wyżej, w pewnym momencie różnicą 5 punktów. Potem jednak coraz lepiej funkcjonowała defensywa gospodyń.

 Po kolejnych nieudanych akcjach sosnowiczanek piłkę najczęściej zbierała Jack Animam (już do przerwy miała na koncie double-double w punktach i zbiórkach) i jednym podaniem uruchamiała szybkie ataki swoich koleżanek. A w nich wybornie czuła się Ta’Mia Scott. 

Niesamowicie silna obwodowa zdobyła punkty w każdy możliwy sposób: trafiała za 2 po akcjach do kosza, trafiała z dystansu lub wymuszała faule rywalek. Tylko w 2. kwarcie Scott zdobyła 15 punktów z 20 do przerwy, a przewaga Katarzynek w 19. minucie przekroczyła 20 punktów (46:25).

Sosnowiczanki do przerwy miały mniej niż 30 procent z gry i 8 strat, żadna koszykarka nie przekroczyła granicy 6 punktów. Bardzo dobrze w defensywie torunianki zagrały zwłaszcza w kluczowej drugiej kwarcie. Zagłębie w tej części trafiło tylko trzy rzuty na 13 prób z gry.

Po przerwie nasze rywalki wyszły na parkiet z większą energią. Mocniej popracowały w defensywie, zmusiły nasz zespół do kilku błędów i przewaga stopniała do 16 punktów.

Lepiej pilnowana była Scott, więc w roli strzelca wystąpiła tym razem Elisa PInzan. Włoszka w trzeciej kwarcie w dwóch ważnych akcjach trafiła z dystansu, odbudowując przewagę swojej drużyny do ponad 20 punktów.

Gospodynie już panowały w pełni nad wydarzeniami na parkiecie. Przewaga była bezpieczna, więc w ostatnich dwóch minutach trener Elmedin Omanić wpuścił na parkiet młode zmienniczki. I dobrze, bo mało rzeczy tak ucieszyło kibiców w tym meczu, jak pierwsze w sezonie punkty młodziutkiej wychowanki Zofii Konstanty, która popisała się akcją 2+1.

Ostatnie aktualności