Elmedin Omanić po porażce z MB Zagłębie. – Musimy się obudzić, kolejne mecze będą trudniejsze

gru 14, 2025

Sosnowiczanki nas mocno napadły, a my nie potrafiłyśmy odpowiedzieć tym samym. Druga połowa nas jednak cieszy – mówi Weronika Preihs. Mamy dla Was wypowiedzi po meczu Energa Toruń – MB Zagłębie Sosnowiec.

Energa Toruń przegrała we własnej hali z MB Zagłębie Sosnowiec 69:83. Zadecydowała o tym pierwsza połowa, którą Katarzynki przegrały różnicą aż 23 punktów.

Pierwsza połowa to była wojna, zamierzam powycinać nagrania z tym, co się działo na parkiecie. Pamiętam każdy szczegół tego meczu i powinniśmy wszyscy razem to obejrzeć. Nie powinno być tak, że nasze faule były gwizdane, a rywalek już nie. Co do meczu… Taylor to zawodniczka, która poradziłaby sobie w męskiej koszykówce. Dopiero po przerwie Weronika dobrze wywiązała się z roli plastra, choć i tak Taylor zbyt często zostawała sama. Zaczęliśmy też więcej trafiać. Gdybyśmy zagrali tak od początku, to może skończyłoby się inaczej. Zabrakło nam punktów Stelli Tarkovicovej, dla której były przygotowywane zagrywki, ale także Nicola Batura zagrała słaby mecz. To była nasza niemoc i musimy się obudzić. Kolejne pięć, sześć meczów będzie bardzo trudnych, ale do każdego postaramy się przygotować – mówi Elmedin Omanić.

Zawiodłyśmy w pierwszej połowie. Zagłębie mocno nas napadło od samego początku, rywalki nas popychały, dużo faulowały, a my chyba nie byłyśmy na to gotowe. Stanęłyśmy zamiast oddać tym samym. Pocieszająca jest druga połowa. Liczyłyśmy, że po przerwie się odgryziemy i faktycznie wyglądało to dużo lepiej, ale zabrakło czasu i może też skuteczności, aby ten mecz wyciągnąć. Zaliczyłyśmy pięć wygranych z rzędu, to dobry wynik, teraz się nie poddamy, został nam jeszcze jeden mecz w tej rundzie i chcemy go wygrać – zapowiada Weronika Preihs, jedna z najlepszych koszykarek Energi w starciu z MB Zagłębiem.

Warto jednak pamiętać, że Energa zagrała bez dwóch koszykarek w tym meczu, a Łucja Grządziela praktycznie nie trenowała przez tydzień.

Musimy zastanowić się nad wzmocnieniem. Od dwóch miesięcy nie mamy Karoliny Podkańskiej, a gdy w tym tygodniu wypadła Łucja, to nie byliśmy w stanie trenować pięć na pięć. Trudno w ten sposób przygotować się do meczu – dodaje Elmedin Omanić.

Trener naszych gości narzekał, że jego zespół po raz kolejny w tym sezonie po bardzo dobrej pierwszej połowie funduje sobie niepotrzebne emocje w drugiej.

Przede wszystkim chciałbym podziękować naszej fizjoterapeutce Weronice, która w ostatnich dniach ciężko pracowała, abyśmy mogli zagrać w takim składzie. Zmazaliśmy blamaż porażki z Bydgoszczą w poprzednim meczu u siebie. Wyszliśmy po świetnej obronie na plus 20, a to nam ucieka gdzieś po przerwie. Może nie bałem się o zwycięstwo, ale wróciły wspomnienia z wcześniejszych meczów, zwłaszcza w europejskich pucharach. Musiałem pokrzyczeć trochę i pobudzić dziewczyny, żeby to dowieźć do końca – podsumowuje Piotr Gliniak.

Rozgrywająca Zagłębia Matea Tadić dodaje.

Zwycięstwo to zwycięstwo, ale jeśli mam być szczera, to nie jestem zadowolona z drugiej połowy. Wcześniej zagrałyśmy naprawdę dobrze w defensywie, znajdowałyśmy w ataku otwarte pozycje, ale po przerwie zgubiłyśmy gdzieś energię i koncentrację. Trzeba było w końcówce obronić to zwycięstwo, ale najważniejsze, że to nam się udało.

? Robert Berent

SPONSORZY STRATEGICZNI

ENERGA TORUŃ