Niepokonane od 25 października Katarzynki w sobotę zagrają trzeci mecz z rzędu we własnej hali. Tym razem na Bema pojawi się Zagłębie Sosnowiec z najlepszą snajperką Orlen Basket Ligi Kobiet na czele.
Energa Toruń ma na koncie pięć zwycięstw z rzędu i szóste na horyzoncie. Taką serię pamięta niewielu kibiców „Katarzynek”, bo też trzeba jej szukać aż w roku 2019. Wtedy drużyna pod wodzą trenera Stefana Svitka popisała się ośmioma wygranymi meczami z rzędu. Seria zaczęła się od zwycięstwa 105:71 z Widzewem Łódź, a potem torunianki ograły kolejno Eneę AZS Poznań, Politechnikę Gdańską, AZS UMCS Lublin, Arkę Gdynia, MKK Siedlce, Ostrovię Ostrów i InvestInTheWest Enea Gorzów. Świetną passę przerwała dopiero Wisła Can Pack Kraków.
Pamiętacie ten zespół? Jej kapitanem była jeszcze Emilia Lamparska, grała m.in. Angelika Stankiewicz, z dystansu strzelały Nirra Fields i Rebecca Harris, na skrzydle była świetna Australijka Alice Kunek, a pod koszem rządziła Laura Miskiniene, jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Svaryte.
Teraz ambicje Energi nie sięgają tak wysoko, jak zespół z 2019 roku, ale ten właśnie zaliczył pięć zwycięstw z rzędu.
– Na pewno taka seria buduje zespół. Tym bardziej, że wcześniejsze mecze z mocnymi zespołami, choć przegrane, to zagraliśmy też bardzo dobrze. Mamy swoje ograniczenia, ale zespół spisuje się naprawdę bardzo dobrze. Liga jest wyrównana i wszystko może się odwrócić – podkreśla trener Elmedin Omanić.
Teraz trener Omanić zbudował drużynę, która z pewnością nie ma takich ambicji jak ta z 2019 roku, ale właśnie potrafiła wygrać pięć kolejnych spotkań. Recepta? Ciekawe pomysły w defensywie, które koszykarki potrafią realizować na parkiecie oraz gwiazda i świetna snajperka w osobie Asianae Johnson. Amerykanka momentami może i gra egoistycznie, ale rekompensuje to punktami dla drużyny. Zdobywa ich średnio ponad 21 w każdym meczu.
Czy serię uda się przedłużyć w ten weekend? W sobotę Energa zagra przed własnymi kibicami z Zagłębiem Sosnowiec. Obie drużyny mają taki sam bilans 5-4. Rywalki w listopadzie i grudniu wygrały trzy mecze z rzędu, ale w ostatniej kolejce sosnowiczanki potknęły się w meczu domowym z Artego Bydgoszcz. Musiały sobie jednak radzić bez dwóch kluczowych koszykarek: Sydney Taylor i Martyny Pyki.
Obie mają już zagrać w Toruniu. Ta pierwsza to najlepsza snajperka ligi ze średnią 25 punktów, Pyka to podstawowa Polka w rotacji. Świetna jest także skrzydłowa Catherine Reese, która ociera się o double-double (17,8 pkt i 9,7 zbiórek), za rozegranie odpowiada Chorwatka Matea Tadić.
– To bardzo dobry zespół, na papierze na pewno mocniejszy od nas, z większą rotacją. My będziemy przygotowani i będziemy walczyć jak zawsze – zapowiada Omanić.
Nie wiadomo czy Energa będzie mogła zagrać w pełnym składzie. Wciąż duże kłopoty ze zdrowiem ma Sarah Sagerer, z grypą zmaga się Łucja Grządziela, która mało trenowała w tym tygodniu.
Mecz Energa Toruń – Zagłębie Sosnowiec w sobotę o godz. 18.00 w hali treningowej Kujawsko-Pomorskiej Areny Toruń przy ul. Bema. Wstęp bezpłatny.
Robert Berent






