Siódme zwycięstwo w ostatnich dziewięciu meczach Energi Toruń! Torunianki zrewanżowały się VBW za porażkę we własnej hali i ograły gdynianki, po raz pierwszy od marca 2023 roku.
VBW Gdynia – Energa Toruń 76:82 (24:27, 18:30, 13:15, 21:10)
VBW: Jakubiuk 22, Hobby 21, Wrzesiński 18 (2), 10 zb., 8 as., Ułan 10 (2), Maj 2 oraz Piestrzyńska 3, Zalewska 0, Wysocka 0.
Energa: Johnson 22, 7 as., Tarkovicova 20 (4), Sagerer 14 (2), Batura 14 (2), Preihs 2 oraz Kapinga Maweja 8, Grządziela 2, Ustowska 0, Śmiałek 0, Weber 0, Konstanty 0.
Torunianki wygrały sześć z ośmiu ostatnich meczów głównie dzięki defensywie. Trener Elmedin Omanić uchodzi w lidze za specjalistę od sprytnych pułapek na ofensywę rywalek, o czym przekonały się choćby liderujące w Orlen Basket Lidze Kobiet gorzowianki.
W Gdyni to jednak ofensywa decydowała o budowaniu przewagi od pierwszych akcji. To była niesamowita połowa torunianek, które na przerwę schodziły z 57 punktami i blisko 70-procentową skutecznością z gry! Nawet z dystansu było zdecydowanie najlepiej w sezonie, bo aż 53 procent do przerwy.
Jeszcze miesiąc temu trudno byłoby marzyć o ograniu mistrzyń Polski, Katarzynki bezpośredni mecz we własnej hali przegrały w połowie października 65:82. Teraz jednak w obozie gdynianek spory kryzys finansowy, drużynę opuściły niemal wszystkie zawodniczki zagraniczne oprócz Barbory Wrzesiński. Za to zadebiutowała w tym meczu Constance Hobby. Wysoka Amerykanka wykorzystała już w 1. połowie podkoszową słabość Energi i miała 15 punktów na koncie.
To jednak było nic w porównaniu do wyczynów zagranicznego tercetu Katarzynek. Z tego schematu nieco wyłamała się La Mama Kapinga Maweja, która po słabym występie we Wrocławiu zaczęła mecz w Gdyni w roli zmienniczki Nicoli Batury.
Tercet Stella Tarkovicova, Asianae Johnson i Sarah Sagerer do przerwy uzbierał aż 44 punkty. Świetna była zwłaszcza ta druga, która do 16 punktów dołożyła też 4 asysty, 3 przechwyty i ani jednej straty!
Po przerwie skuteczność toruńskiego zespołu nieco spadła, ale bezpieczna przewaga pozostała bez zmian, bo też gdynianki wcale nie trafiały więcej. Przed ostatnią kwartą Energa wypracowała sobie najwyższą w meczu przewagę – 72:55. To była świetna kwarta Nicoli Batury, która zdobyła blisko połowę punktów dla swojej drużyny.
Mamy siódme zwycięstwo w sezonie, dodatni bilans 7-6 (na tym etapie sezonu po raz pierwszy od 2019 roku!), VBW Gdynia za plecami (6-7), ale dziewczynom na pewno oberwało się od trenera w szatni za końcówkę meczu. Jeszcze w 37. minucie było 78:63, a na 30 sekund przed końcem przewaga stopniała do zaledwie 6 punktów.
Kolejny mecz już w piątek, 2 stycznia: Energa Toruń podejmie AZS UMCS Lublin (19.00).
VBW Gdynia






