Energa Toruń stawiła twardy opór Ślęzie we Wrocławiu. Tym razem nie udało się sprawić niespodzianki, ale jest jeszcze szansa na jedno zwycięstwo w tym roku.
1KS Ślęza Wrocław – Energa Toruń 65:58 (14:12, 19:13, 16:16, 16:17)
1KS Ślęza: Strautmane 13 (2), Mielnicka 11, Davis 9, Kraker 9 (3), Fiszer 2 oraz Zięmborska 16 (2), Vihmane 4, Jeziorna 1.
Energa: Johnson 22, Sagerer 7, Preihs 6 (2), Kapinga Maweja 1, Grządziela 0 oraz Tarkovicova 11 (3), Batura 11 (1), Ustowska 0, Podkańska 0, Śmialek 0.
Świetne ostatnio „Katarzynki” wybrały się do drużyny, która trzy ostatnie mecze w Orlen Basket Lidze Kobiet wygrała łączną różnicą ponad 110 punktów. Faworyta łatwo było więc wskazać, ale z kolei jemu już tak łatwo z toruniankami wcale nie poszło.
Mecz od początku był bardzo wyrównany. Pierwsze słowo należało do Ślęzy, która prowadziła w inauguracyjnej kwarcie, ale najwyżej różnicą 2 punktów. W połowie 2. kwarty to Energa już wygrywała punktem po 5 kolejnych punktach Sarah Sagerer. Trener Elmedin Omanić nie pierwszy raz zaskoczył przeciwnika pomysłami w defensywie i przez 5 minut gry w tej kwarcie Ślęza tylko dwa razy trafiła do kosza z gry.
Zła była jednak końcówka połowy: jeszcze w połowie 2. kwarty torunianki prowadziły 21:19, ale kolejny fragment meczu Ślęza wygrała 12:2. Z dystansu trafiały Mehryn Kraker i Aleksandra Zięmborska, punktowała Aleksandra Mielnicka.
Wrocławianki prowadziły po przerwie już 15 punktami (41:26 po rzutach wolnych Gmrice Davis w 24. minucie), ale Energa walczyła do końca. Jeszcze w 3. kwarcie Katarzynki zmniejszyły straty poniżej 10 punktów. Swoją średnią punktową z sezonu wyrównała Asianae Johnson, dwa razy z dystansu w 3. kwarcie przymierzyła Stella Tarkovicova. Tuż przed ostatnią regulaminową przerwą było jedynie 47:41 dla Ślęzy, więc emocji w tym meczu nie brakowało.
Bardziej doświadczone wrocławianki w ostatniej kwarcie pilnowały bezpiecznej przewagi. Enerdze nieco brakowało opcji w ofensywie. Słaby występ zaliczyła La Mama Kapinga Maweja, co miało swoje konsekwencje w statystyce zbiórek (42:32 na korzyść miejscowych). Skuteczność z gry wyniosła 36 procent, zbyt wiele było strat (17), choć Energa zaliczyła także 10 przechwytów.
Jeszcze w tym roku torunianki zagrają mecz wyjazdowy z VBW Gdynia (30 grudnia, godz. 18.00).
Ślęza Wrocław






