Toruński wieczór w Bydgoszczy! Trener Elmedin Omanić dla żartu założył się z dziewczynami: wygracie 20 punktami derby, macie trzy dni wolnego. I było… +19 Katarzynki z jednym z najniższych budżetów w lidze mają już sześć wygranych w jedenastu meczach.
Artego Bydgoszcz – Energa Toruń 71:90 (9:14, 19:27, 19:24, 24:25)
Artego: Pawłowska 13 (1), Michałek 13 (1), Pokk 10 (2), Jones 9, Palikowska 4 oraz Keller, Danielewicz 6, Maławy 5 (1), Sobiech 3 (1), Uziałło 0.
Energa: Johnson 34 (2), Kapinga Maweja 13, 9 zb., Sagerer 7, Grządziela 6 (2), Preihs 4 (1) oraz Tarkovicova 13 (1), Śmiałek 8, Podkańska 3, Batura 2, Ustowska 0.
Torunianki w tym sezonie może nie mają gwiazd w składzie poza super snajperką Asianae Johnson, ale za to imponują zaangażowaniem i zespołowością w grze obronnej. Trener Elmedin Omanić potrafi zaskoczyć przeciwnika pomysłami na zmienną i aktywną defensywę, a jego zawodniczki potrafią te pomysły realizować.
Nie inaczej było w Bydgoszczy. W derbach do przerwy torunianki pozwoliły bydgoszczankom tylko dziesięć razy trafić z gry (skuteczność z gry 32 procent),. Artego miało też na koncie aż 13 strat.
Po drugiej stronie parkietu z kolei nie do zatrzymania były Asianae Johnson i La Mama Kapinga Maweja. Ta pierwsza do przerwy miała 5/7 z gry, trafiła wszystkie wolne, do tego dołożyła 3 zbiórki i ani jednej straty – w sumie to złożyło się na 15 punktów dla drużyny. Z kolei La Mama wyraźnie wygrywała pod koszem rywalizację z Asiah Jones, zanotowała w tym czasie 11 punktów i 7 zbiórek.
Tak przygotowana do derbów Energa od początku nadawała ton wydarzeniom na parkiecie. Najwyższa przewaga przed przerwą podopiecznych Elmedina Omanicia wynosiła nawet 18 punktów (23:41). Torunianki miały solidną skuteczność z gry (42 procent) i wyraźną przewagę pod tablicami.
Artego zakończyło połowę serią 5:0, a po przerwie zmniejszyło straty do 10 punktów. Zapachniało wielkimi emocjami, ale Johnson była nie do zatrzymania. Liderka Energi trafiła za dwa, dołożyła „trójkę”, a przewaga Katarzynek urosła do rekordowych 19 punktów.
To nie był jednak koniec emocji. W ostatniej kwarcie bydgoszczanki też pokazały, że potrafią bronić. Niespełna 4 minuty gry wygrały 14:5 i przewaga nagle stopniała do wartości jednocyfrowej. Groźny w ofensywie był zwłaszcza tercet Pawłowska – Michałek – Maławy.
W 34. minucie było już tylko 63:70. Pojawiły się także problemy z faulami, z tego względu w kluczowych minutach nie mogły już grać Sarah Sagerer i Nicola Batura.
Potem sprawy we własne ręce wzięła znowu Johnson, która w decydującej fazie meczu dołożyła do swojego dorobku 9 punktów. Amerykanka zaliczyła jeden z najbardziej spektakularnych występów w tegorocznym sezonie Orlen Basket Ligi Kobiet – 12/14 z gry, 5 zbiórek, 2 asysty, 2 przechwyty, 5 wymuszonych fauli, a jej wynik eval to niesamowite 39!
Nie tylko ona była jednak bohaterką derbów: 8 punktów, 2 zbiorki i blok – to dokonania w ostatniej kwarcie Eweliny Śmiałek, która rozegrała w derbach swoje najlepsze minuty w barwach Katarzynek.
Kolejny mecz Energa rozegra 27 grudnia we Wrocławiu ze Ślęzą.
Artego Bydgoszcz






