SPONSOR STRATEGICZNY

SPONSOR TYTULARNY

SPONSOR STRATEGICZNY

SPONSORZY STRATEGICZNI

Katarzynki o włos od sensacji w Gorzowie Wielkopolskim

lis 19, 2022

Co to był za mecz?! Grające w osłabionym składzie Katarzynki długo prowadziły z niepokonanym liderem tabeli, a w samej końcówce miały kilka akcji na zwycięstwo. Swój najlepszy mecz w sezonie zagrała Vasiliki Louka.

Enea PolskaStrefa Inwestycji Gorzów – Energa Krajowa Grupa Spożywcza Toruń 73:71 (24:23, 14:24, 21:10, 14:14)

Enea PolskaStrefaInwestycji: Allen 23 (2), Wadoux 13 (3), Senyurek 13 (3), Smith 12, Keller 2 oraz Horvat 10, Bazan 0, Matkowska 0.

Energa Krajowa Grupa Spożywcza: Jones 29 (4), 5 as., Louka 19 (1), Stankiewicz 9 91), Grays 9 (2), Pszczolarska 4 oraz Podkańska 1.

Torunianki jechały do Gorzowa skazane na pożarcie. Gospodynie to jedyny w tym sezonie niepokonany zespół Energa Basket Ligi. Dariusz Maciejewski ma do dyspozycji szeroki skład z kilkoma gwiazdami ligi. Z kolei Energa Krajowa Grupa Spożywcza do Gorzowa pojechała tylko w dziewiątkę. W składzie zabrakło Oksany Mołłowej.

Mimo tych problemów, początek meczu w Gorzowie bardzo obiecujący: trafiała w końcu Vasiliki Louka, Marte Grays dwa razy celnie przymierzyła za 3, swoje firmowe zagrania prezentowała Alexis Jones (18 pkt do przerwy) i Energa Krajowa Grupa Spożywcza prowadziła 10:9, a po pierwszej kwarcie przegrywała tylko punktem. Zaskoczyła zwłaszcza Greczynka, która od początku sezonu miała problemy ze skutecznością. W Gorzowie już do przerwy zdobyła 13 pkt, trafiając nawet z dystansu.

Z czasem wydawało się, że przewaga lidera tabeli będzie stawała się coraz bardziej wyraźna. Grające niemal bez zmian Katarzynki (z ławki wchodziła tylko Karolina Podkańska) twardo stawiały się jednak drużynie PolskaStrefaInwestycji Enea. W 18. minucie kontrę ładnie wykończyła Aleksandra Pszczolarska, prowadziliśmy 39:35 i trener Dariusz Maciejewski musiał prosić o czas. Do przerwy pachniało dużą sensacją, +9 dla Energi Krajowej Grupy Spożywczej! To była świetna połowa w ofensywie: 50 procent z gry i zaledwie 6 strat naszej drużyny.

Drugą połowę akcją 3+1 rozpoczęła Lindsay Allen. Gospodynie podkręciły tempo, probując wykorzystać przewagę liczebną na ławce rezerwowych. Toruniankom coraz trudniej przychodziło forsowanie defensywyekipy z Gorzowa Wielkopolskiego. Przewaga topniała i w połowie 3. kwarty po akcji 2+1 Alanny Smith był już remis, a przed ostatnią kwartą to gorzowianki już prowadziły 2 punktami.

Zmęczone „Katarzynki” miały duże kłopoty w ataku. Lepiej pilnowana Jones popełniała więcej błędów, brakowało nieco skuteczności Stankiewicz (3/12 z gry) i Grays (bez trafienia z gry od 1. kwarty). Za to po stronie gorzowskiej drużyny nie do zatrzymania była filigranowa Allen. Ostatnie dwie minuty to już prawdziwy horror. Torunianki zmniejszyły straty do 2 punktów. W obronie dokonywały cudów, ale w czterech swoich ostatnich akcjach ofensywnych nie zdołały trafić do kosza, a jeszcze w ostatniej sekundzie z dystansu na zwycięstwo rzucała Jones. Po końcowej syrenie niestety to drużyna z Gorzowa Wielkopolskiego cieszyła się ze zwyciestwa.

📸  PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów Wielkopolski