Mamy drugie zwycięstwo! Zdecydowała defensywa i konsekwencja

lis 23, 2025

Nieudana pierwsza kwarta, a potem już dominacja i pełna kontrola nad meczem – tak Energa Toruń poradziła sobie z beniaminkiem z Bochni.

Energa Toruń – Contimax MOSIR Bochnia 71:57 (13:17, 24:6, 18:16, 16:18)

Energa: Johnson 19, 8 zb., 6 as., Kapinga Maweja 16, 9 zb., Batura 8, Tarkovicova 7 (1), Preihs 5 (1) oraz Sagerer 10 (2), Grządziela 6 (2), Śmiałek 0, Weber 0, Konstanty 0.

Contimax MOSiR: Moore 22, Walczak 16 (1), 13 zb., Jones 6 (1), Wdowiuk 4 (1), Jarząb 0 oraz Marcinkowska 4, Bukowczan 3 (1), Karakasidou 2.

W zespole Contimaxu MOSiR pojawiły się na parkiecie trzy koszykarki, które jeszcze w ubiegłym sezonie reprezentowały Katarzynki. Z tego grona w pierwszych minutach wyróżniała się zwłaszcza Martyna Walczak. Skrzydłowa dominowała pod koszami i to dzięki niej przyjezdne prowadziły po 1. kwarcie. Ich liderka w tym czasie zanotowała na koncie 6 punktów i 4 zbiórki.

Na pierwsze prowadzenie naszej drużyny musieliśmy poczekać do początku 2. kwarty. Wtedy skutecznymi akcjami pod koszem odpowiedziała La Mama Kapinga Maweja, a Energa popisała się otwarciem 6:0. Dla środkowej toruńskiej drużyny była to świetna kwarta, w której zdobyła 7 punktów.

W połowie kwarty miejscowe prowadziły 23:19, a beniaminek miał duże kłopoty z organizacją swoich akcji ofensywnych. W tym czasie Contimax MOSiR trafił tylko jeden z dziewięciu rzutów z gry. W 16. minucie Energa wygrywała już 30:19 po dystansowym trafieniu Sarah Sagerer, a wynik w tej kwarcie brzmiał 17:2.

Po presją obrony Katarzynek rywalki zupełnie pogubiły się w ataku i decydowały się na mało efektywne indywidualne akcje. W 2. kwarcie miały zaledwie 10 procent z gry (2/10 z gry), a w całej połowie niewiele lepiej, bo 18 procent i tylko 7 celnych rzutów z gry.

Jedyne punkty dla Contimaxu MOSIR rzuciła w 2. kwarcie debiutująca w zespole Sierra Moore. Za to w barwach gospodyń świetne była nie tylko Kapinga Maweja (11 pkt do przerwy), ale mocno wspierała ją również Sarah Sagerer (10 pkt). Różnica do przerwy wynosiła 14 punktów, choć słabszą połowę zaliczyła nasza liderka Asianae Johnson (3/8 z gry i aż 5 strat).

Po przerwie Katarzynki nie straciły koncentracji w defensywie i właśnie tym elementem wygrały ten ważny mecz. Beniaminek na palcach jednej ręki mógł policzyć rzuty z czystych pozycji w każdej połowie i mecz zakończył z 26-procentową skutecznością z gry.

Po przerwie 13 punktów do swojego dorobku dorzuciła Johnson i ostatecznie zdobyła najwięcej punktów dla naszej drużyny, choć momentami grała nieco zbyt indywidualnie.

W pewnym momencie, gdy Energa prowadziła już 20 punktami, pojawiło się nieco za wiele nonszalancji w akcjach ofensywnych. Słabszy punktowo fragment przyjezdne wykorzystały dzięki duetowi Moore – Walczak. W ostatniej kwarcie przewaga stopniała w pewnym momencie do 9 punktów, ale wtedy bardzo ważną „trójkę” trafiła Łucja Grządziela.

To było drugie zwycięstwo Energi Toruń w tym sezonie. Kolejny mecz 29 listopada w Gorzowie Wielkopolskim z KSSSE Enea AJP.

? Robert Berent

SPONSORZY STRATEGICZNI

ENERGA TORUŃ