Elmedin Omanić chwalił zawodniczki rezerwowe, Stelli Tarkovicovej podobała się zespołowa gra Katarzynek – oto opinie po meczu Energa Toruń – Isands Wichoś Jelenia Góra.
Energa Toruń rozgromiła beniaminka z Jeleniej Góry 78:38, po raz kolejny udowadniając, że defensywa może być symbolem tej drużyny. To czwarte z rzędu zwycięstwo Katarzynek.
– Nie zależało nam na biciu rekordu w wysokości wygranej. Chciałem, aby wszystkie zawodniczki sobie pograły, założenie było jedno, aby nie stracić więcej niż 40 kilka punktów i to się udało zrealizować. W takim meczu wszystkie zawodniczki mogły pograć i dobrze się spisały, nie było żadnych głupot. Potrzebujemy jeszcze dużo, ale idziemy w dobrym kierunku. Naszym celem jest play off, a potem zrobić krok dalej niż w poprzednim sezonie. Jeśli zespół będzie dalej tak pracował, to możemy być optymistami – powiedział po meczu Elmedin Omanic.
Stella Tarkovicova dodała:
– Zagrałyśmy zespołową koszykówkę. To był dla nas ważny test mentalny, aby podejść odpowiednio do tego meczu po zwycięstwie w trudnym meczu w Gorzowie i nie zlekceważyć kolejnego rywala. Wszystkie zawodniczki dostały swoją szansę i jesteśmy szczęśliwe z takiego zwycięstwa.
Trener Isands Wichoś Jelenia Góra pogratulował zasłużonego zwycięstwa toruniankom i wyjaśnił skomplikowaną sytuację jego drużyny w tym sezonie.
– W 2005 roku awansowałem z drużyną z Jeleniej Góry do ekstraklasy, w 2009 z niej z zniknęliśmy, choć nie spadliśmy na parkiecie i teraz chcemy uniknąć takiego końca. Po awansie, jeszcze w sierpniu nie wiedzieliśmy czy będziemy mieli dotację, czy będziemy mieli halę sportową. Na początku września rozpoczęliśmy przygotowania, więc trudno było mówić o budowaniu zespołu. Zdecydowaliśmy się dać szanse młodzieży i dla niej to duże zderzenie z koszykówką zawodową. Są pojedyncze kwestie, które cieszą, w pojedynczych występach dziewczyny nawiązują do poziomu tej ligi. Chcemy grać na miarę naszych możliwości finansowych, walczymy, zbieramy lekcje, nie przejmujemy się i dla tych młodych dziewcząt to cenna nauka – podkreślił Rafał Sroka.
Najlepsza w ekipie gości była Karolina Dżochowska, która zdobyła 12 punktów.
– Mecz nie poszedł po naszej myśli. Rywalki były mocniejsze fizycznie i wynik to odzwierciedla. Zaangażowania nam nie brakowało, ale to było za mało, aby postawić większy opór. Gratuluję toruniankom dobrego meczu, a my mamy teraz kilka dni do kolejnego meczu z aktualnym mistrzem Polski z Gdyni – podkreśliła 21-letnia rzucająca.
Robert Berent






