SPONSOR STRATEGICZNY

SPONSOR TYTULARNY

SPONSOR STRATEGICZNY

SPONSORZY STRATEGICZNI

Po nerwowej końcówce wygrywamy w Pruszkowie!

gru 3, 2022

Energa Krajowa Grupa Spożywcza Toruń przegrywała na początku meczu różnicą 9 punków. Potem prowadziła z beniaminkiem 19, a wszystko rozstrzygnęło się w końcowych minutach. Mamy drugie wyjazdowe zwycięstwo w sezonie.

MKS Pruszków – Energa Krajowa Grupa Spożywcza 81:89 (32:30, 10:22, 21:28, 18:9)

MKS: Parysek-Bochniak 23, 9 zb., Berezowska 19 (3), Marciniak 14 (3), Papiernik 11 (1), Masłowska 4 oraz Dmochewicz 10, Stawicka 0, Świeżak 0, Zaborska 0, Frojdenfal 0, Iwaniuk 0.

Energa Krajowa Grupa Spożywcza: Stankiewicz 24 (1), Jones 22 (3), 7 as., Grays 21 (2), Louka 15 (1), 13 zb., Pszczolarska 5 (1), 8 zb. oraz Podkańska 2, Urban 0.

Katarzynki do Pruszkowa pojechały w towarzystwie Evelyn Adebayo, ale nie udało się zatwierdzić Brytyjki do rozgrywek. W tym meczu wystąpiła więc w roli kibica, a w barwach Energi Krajowej Grupy Spożywczej pojawi się 17 grudnia w Sosnowcu.
Tak czy inaczej, torunianki musiały ten mecz wygrać, aby zachować realne szanse na play off. Nasz zespół zaczął od trafień z dystansu Marte Grays i Alexis Jones, ale potem były problemy z agresywną obroną MKS. Po drugiej stronie parkietu najbardziej dokuczała nam Julia Berezowska (13 pkt w 1. kwarcie), z dystansu trafiła także Marzena Marciniak i to beniaminek prowadził 15:10. W pewnym momencie było już -9, ale jeszcze w tej kwarcie Katarzynki odrobiły większość strat. Koniecznie trzeba było jednak poprawić defensywę. MKS w 1. kwarcie zdobył 32 punkty, gdy średnio w poprzednich meczach zdobywał 57 przez 40 minut.

W 1. kwarcie MKS trafił 4 z 5 prób z dystansu, ale nie był w stanie długo utrzymać takiej skuteczności i Energa Krajowa Grupa Spożywcza powoli zaczęła przejmować inicjatywę na parkiecie (36:44 w 16. minucie). Pruszkowianki atakowały coraz bardziej chaotycznie, coraz częściej traciły piłkę.

Drugą połowę nasze koszykarki zaczęły świetnie: Angelika Stankiewicz 2+1, Vasiliki Louka 3+1 i przewaga wzrosła do 17 punktów. Zmartwieniem trenera Elmedina Omanicia były przede wszystkim faule: po 3 miały już w tym momencie Jones, Louka i Aleksandra Pszczolarska. Torunianki musiały bardzo ostrożnie grać w defensywie, bo trener Omanić korzystał tylko z sześciu zawodniczek (plus kilka sekund Zuzanny Urban). Dlatego połowę tej kwarty Katarzynki musiały sobie radzić bez Jones na parkiecie, która złapała czwarte przewinienie i na wszelki wypadek usiadła na ławce. Jednak nawet te kłopoty nie przeszkodziły Enerdze Krajowej Grupie Spożywczej kontrolować przebiegu meczu. W 3. kwarcie przewaga rosła do nawet 19 punktów.

Wydawało się, że już nic wielkiego się tu nie zdarzy, ale w ostatniej kwarcie trener Elmedin Omanić jeszcze raz musiał interweniować, gdy przewaga stopniała do 12 punktów i pruszkowianki znowu zaczęły wierzyć w zwycięstwo. MKS znowu zaczął trafiać z dystansu i ostatnią kwartę rozpoczął od serii 15:2. W 36. minucie było tylko 78:82. Zrobiło się nerwowo, bo kolejne indywidualne akcje Katarzynek nie przynosiły efektu. Niemoc przełamała dopiero Aleksandra Pszczolarska celnym rzutem za 3, a potem mądrze faule wymuszała Angelika Stankiewicz (w całym meczu trafiła 15 z 17 wolnych). Po walce do ostatnich minut, ostatecznie to torunianki konczą mecz w lepszych humorach wygrywając na parkiecie rywalek 89:81.

📸  MKS Pruszków