Dwa pierwsze mecze play off we Wrocławiu nam nie wyszły i nie ma co oszukiwać, że było inaczej. W środę Energa zagra jednak we własnej hali i jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.
W sobotę oraz w niedzielę Energa Toruń przegrała we Wrocławiu łączną różnicą 41 punktów. Były dobre momenty w obu spotkaniach, ale zabrakło stabilności i równej gry w przekroju 40 minut.
– Wydawało mi się, że możemy ugrać więcej. Przed trzecim meczem w Toruniu powiedziałem dziewczynom, że Ślęza nic nowego nie zagrała w porównaniu do sezonu zasadniczego. Byliśmy dobrze przygotowani, ale zabrakło chłodnej głowy, koncentracji i spokoju. Przed trzecim meczem jeszcze raz wszystko powtórzyliśmy, dziewczyny dostały rozpisane wszystkie zagrywki Ślęzy, mocne i słabe strony koszykarek. Na treningach to wszystko działa, problem jest, gdy Ślęza wrzuca wyższy bieg, a potrafi naprawdę zagrać szybko – mówi trener Elmedin Omanić.
W drugim meczu do przerwy Katarzynki traciły tylko dwa punkty do gospodyń, ale seria Ślęzy 21:3 w trzeciej kwarcie zakończyła całą zabawę.
– Trzecia kwarta była w naszym wykonaniu bardzo dobra, granie dzień po dniu nie stanowi dla nas problemu. Po wyjściu z szatni zdominowaliśmy rywala i to był kluczowy moment meczu. W play-offach każdy mecz to nowy rozdział. Potrzebujemy trzech zwycięstw, żeby awansować do kolejnej rundy i zrobimy wszystko, aby ta seria nie trwała długo – zapowiada Arkadiusz Rusin, trener wrocławianek, przed meczem numer trzy w Toruniu.
Omanić liczy, że pomoże nie tylko własna hala, ale więcej treningów Sarah Sagerer i Stelli Tarkovicovej z zespołem. Z powodu obowiązków reprezentacyjnych obu skrzydłowych zabrakło w trakcie trzech tygodni przerwy przed play off. Na pewno potrzebna będzie również Asianae Johnson w większej roli. Liderka toruńskiej drużyny w dwumeczu we Wrocławiu trafiła w sumie dziewięć rzutów z gry, co jak na nią, jest niewiele.
– AJ jest zmęczona i ja to rozumiem, to był dla niej bardzo intensywny sezon. Niektóre fragmenty obu meczów we Wrocławiu dają nadzieję, że możemy zagrać ze Ślęzą, jak równy z równym. Liczę, że to jeszcze nie będzie nasz ostatni mecz, ale jeśli tak się zdarzy, to i tak będzie to dla nas bardzo udany sezon – podkreśla Omanić.
Mecz numer trzy w ćwierćfinale Energa Toruń – 1KS Ślęza Wrocław w środę o godz. 17:00 w Spożywczaku. Wstęp bezpłatny.
Dwa pierwsze mecze play off
1KS Ślęza Wrocław – Energa Toruń 80:57 (23:14, 16:23, 32:11, 9:9)
Ślęza: Strautmane 20 (4), Mielnicka 13 (1), Kraker 9 (1), Davis 8, Fiszer 0 oraz Kulińska 13 (1), Zięmborska 9 (1), Vihmane 6, Jeziorna 2, Wołowiec 0.
Energa: Johnson 9 (1), Preihs 8 (2), Kapinga Maweja 7, Batura 6, Tarkovicoca 3 (1) oraz Sagerer 9 (2), Stefańczyk 7, Śmiałek 4, Grządziela 4, Ustowska 0, Podkańska 0, Weber 0.
1KS Ślęza Wrocław – Energa Toruń 88:70 (25:10, 30:19, 14:28, 19:13)
Ślęza: Kraker 23 (4), Davis 17, 17 zb., Mielicka 11 (2), Strautmane 10 (2), Fiszer 0 oraz Kulińska 14 (1), Jeziorna 5, Zięmborska 4, Vihmane 4.
Energa: Johnson 16, Batura 15 (2), Kapinga Maweja 12, Preihs 5 (1), Stefańczyk 4 oraz Tarkovicova 10 (2), Sagerer 5 (1), Grządziela 3 (1), Podkańska 0, Śmiałek 0.
Robert Berent






