Karolina Stefańczyk nową koszykarką Energi Toruń. Trener Elmedin Omanić liczy, że ten transfer pomoże wygrywać mecze z najlepszymi drużynami w Orlen Basket Lidze Kobiet.
Trener Elmedin Omanić szukał nowej koszykarki w polskiej rotacji od wielu tygodni. Rozmowy z Karoliną Stefańczyk trwały kilka tygodni i ostatecznie zostały zwieńczone sukcesem. Prawdopodobnie w kolejnym meczu koszykarka już znajdzie się w kadrze toruńskiej drużyny.
– Potrzebna mi była Polka, która będzie w stanie nam pomóc w rotacji. To jest zawodniczka doświadczona, może nawet powalczyć o wyjściową piątkę. My dajemy szansę koszykarkom i ona też taką dostanie. Tak jak choćby Weronika Preihs, która pewnie liczyła najwyżej na 15 minut w meczu, a gra czasami ponad 30 i cały czas się rozwija – mówi Elmedin Omanić.
Karolina Stefańczyk wniesie do młodego składu sporo doświadczenia. W tym roku skończy 27 lat i ma na koncie osiem sezonów w Orlen Basket Lidze Kobiet. Pierwsze cztery rozegrała w barwach Enea AZS Politechniki Poznań, cztery ostatnie w Ślęzie Wrocław. W tym drugim zespole zaczynała ten sezon, ale zagrała jedynie trzy mecze, w których zdobyła 14 punktów. Później straciła minuty i szukała dla siebie nowego miejsca w koszykówce ligowej.
Stefańczyk mierzy 182 cm, może zagrać na kilku pozycjach. Swój najlepszy sezon rozegrała w latach 2022/23, gdy zdobywała średnio 7 punktów i rozgrywała po 20 minut w meczach Ślęzy.
Na co trener Omanić liczy ze strony nowej koszykarki?
– To zawodniczka solidna i pracowita w obronie, może zagrać na pozycjach trzy lub cztery, jest uniwersalna. Liczę, że od początku da nam 10-15 minut solidnej zmiany na parkiecie. Tego właśnie nam brakowało do zwycięstw w meczach z Poznaniem czy Lublinem, żeby być tuż za plecami lidera z Gorzowa – mówi szkoleniowiec.
Zapytaliśmy także samą bohaterkę tego tekstu o swoje oczekiwania związane z grą w barwach „Katarzynek”.
– Ten sezon pokazuje, że Energa jest fajną drużyną, niewygodnym rywalem dla większości drużyn i może okazać się czarnym koniem rozgrywek. Z taką nadzieją przychodzę, aby w decydującym momencie sezonu jeszcze w tym pomóc. Na pewno mogę dać doświadczenie w polskiej rotacji, dużo pozytywnej energii, pracę i zaangażowanie w defensywę. Jestem nauczona ciężkiej pracy, obrona zespołowa nie jest mi obca, wiele się nauczyłam we Wrocławiu – podkreśla Karolina Stefańczyk.
Skrzydłowa ostatni mecz w lidze rozegrała pod koniec października. Czy nie będzie jej początkowo brakować ogrania?
– Dbałam w miarę możliwości o formę fizyczną. Trenowałam jeszcze długo we Wrocławiu z drużyną po rozwiązaniu kontraktu, a ostatnie tygodnie pracowałam indywidualnie. Pierwsze dwa tygodnie będą pewnie ciężkie, ale rozmawiałam z trenerem i dostanę czas, aby dojść do optymalnej formy i za kilka tygodni będę w stanie dać drużynie wszystko od siebie – dodaje Stefańczyk.
1KS Ślęza Wrocław






