Znakomita Asianae, świetna La Mama i Warszawa zdobyta!

sty 14, 2026

To duży krok w kierunku play off. Energa Toruń przegrywała w Warszawie 10 punktami, ale w drugiej połowie była już zdecydowanie lepsza od Polonii i przerwała serię czterech zwycięstw z rzędu stołecznej drużyny.

SKK Polonia Warszawa – Energa Toruń 67:81 (22:20, 21:20, 15:22, 9:19)

SKK Polonia: Vitulova 16 (1), Watson 13 (1), Sosnowska 7 (1), Masłowska 6 (1), Wesołowska 0 oraz Kusiak 10 (1), Rogozińska 8 (2), Davenport 7.

Energa: Johnson 26, Kapinga Maweja 22, 10 zb., Batura 12 (1), 8 zb., Tarkovicova 10 (2), Preihs 5 oraz Sagerer 4, Podkańska 2, Grządziela 0.

Pierwsze minuty należały do Katarzynek. Pierwszy punkt w meczu zdobyła Asianae Johnson, w 4. minucie po akcji La Mamy Kapingi Maweji było 10:6 dla przyjezdnych. Potem prowadzenie w 1. kwarcie przechodziło z rąk do rąk.

W 2. kwarcie to jednak Polonia przejęła inicjatywę. Świetne kilka minut zaliczyła Maja Kusiak, która w niespełna cztery minuty zdobyła 8 punktów (przy średniej na sezon 4,5) i stołeczny zespół w połowie kwarty odskoczył na dystans 10 punktów (36:26). Torunianki w tym czasie miały spore kłopoty ze skutecznością, zwłaszcza na początku kwarty, choć w całej tej części skuteczność wyniosła tylko 6/15 z gry. Szczególnie brakowało rzutów z dystansu, do przerwy Energa spudłowała wszystkie sześć prób za 3 punkty. Znacznie lepiej było jednak bliżej kosza, gdzie swoim zwyczajem nie do zatrzymania była Asianae Johnson. Amerykanka w 2., kwarcie zdobyła 10 punktów, a po 1. połowie miała ich na koncie już 15. Rozgrywająca Energi oraz La Mama Kapinga Maweja w ostatnich minutach przed przerwą zmniejszyły przewagę Polonii do zaledwie trzech punktów (43:40).

W barwach gospodyń zdecydowanie najgroźniejsza była, zresztą tak jak w pierwszym meczu tych drużyn w Toruniu, Tereza Vitulova. Czeszka do przerwy miała na koncie 13 punktów. Warszawski zespół górował zespołowością, w 1. połowie miał aż 14 asyst na koncie przy tylko 6 „Katarzynek”.

Po przerwie jeszcze lepsza była La Mama Kapinga Maweja, która praktycznie nie myliła się z gry i z wolnych. Energa szybko odrobiła niewielkie straty i w końcówce 3. kwarty prowadziła już 7 punktami, choć w ostatniej akcji przed przerwą z dystansu zdołała jeszcze trafić Rogozińska.

W ostatniej kwarcie kluczowa okazała się gra w defensywie. Gospodynie zaczęły od całej serii niecelnych rzutów i strat, dopiero w 34. minucie do kosza zdołała trafić Vitulova (jedyne punkty Czeszki po przerwie). Właśnie trafieniami z dystansu Polonia utrzymywała się w grze o zwycięstwo, w 36. minucie rzuciła jeszcze Masłowska (64:68). Kolejne kilkadziesiąt sekund okazało się jednak decydujące. Najpierw kolejny raz piłkę do kosza wrzuciła Johnson, a w kolejnej akcji arcyważną „trójkę” trafiła Weronika Preihs i Energa w 38. minucie prowadziła 73:64 i ostatecznie wygrała starcie na Wilanowie.

Doskonały mecz rozegrała Asianae Johnson: 10/16 z gry, 6/11 z wolnych, 6 zbiórek, 5 asyst, 5 przechwytów, 2 bloki złożyło się na świetny eval 30. Bardzo dobra była także Kapinga Maweja. Kongijka rozegrała jeden z lepszych meczów i po raz trzeci w tym sezonie zaliczyła double-double.

Kolejny mecz Energa rozegra 25 stycznia w Bochni.

? Nikola Krawczyk

SPONSORZY STRATEGICZNI

ENERGA TORUŃ